headerphoto

Głos Bielańskiego Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym

Lekarze mówią, przede wszystkim nie szkodzić (primum non nocere), czyli Państwo, rząd nie powinny zabierać dzieciom pieniędzy które inwestują w nie rodzice (opodatkowanie artykułów dziecięcych, kursów, zajęć dodatkowych, itd., itp.) i ewentualnie zwracać je w formie różnych zasiłków po potrąceniu ponad 50 % kosztów, tworząc z Rodziców żebraków. Rodzice są inwestorami, którzy nie zamrażają swojego kapitału, ale kupują różne dodatkowe towary, kursy związane z dziećmi, tworzą nowe miejsca pracy i finansują podatki, ubezpieczenia i inne koszty związane z działalnością danej branży.

Dopiero momencie zaprzestania finansowania budżetu państwa przez Rodziny z Dziećmi, albo w momencie, kiedy tzw. dodatki, ulgi prorodzinne przewyższą wpływy z podatków płaconych przez Dzieci, będziemy mogli mówić o pozytywnym kierunku i podstawach do budowania polityki na rzecz Dzieci. Jednak to nie koniec, żeby rodziły się dzieci potrzebni są też Rodzice, i jest niedopuszczalne żeby byli traktowani jak osoby niespełna rozumu, które nie dbają o swoją emeryturę! Oni dbają i to nie tylko o swoją emeryturę, ale też o emerytury osób bezdzietnych, poświęcają na to cały swój czas i pieniądze (zobowiązują się to robić przynajmniej przez 18 lat, choć prawie zawsze jest to zdecydowanie dłużej). Pieniądze, które mogliby umieścić np. na kontach emerytalnych. Tylko czy wtedy, utrzyma się obrót w gospodarce, na rynkach? Nie jest dobrym kierunkiem zamrażanie pieniędzy i tym samym przyczynianie się do likwidacji kolejnych miejsc pracy i związanych z tym konsekwencji krótko- i długookresowych. Spójrzmy prawdzie w oczy, tylko gruntowna zmiana podejścia społecznego i politycznego, że Dzieci nie są tylko i jedynie Rodziców –jeśli chodzi o koszty inwestowania, a społeczeństwo które One stworzą jest wszystkich i wypracowany przez nie PKB też, i emerytury które będą finansowały w przyszłości należą się wszystkim w ramach solidarności międzypokoleniowej. Dzieci nie mogą być tak bardzo obciążane przez rządzących na każdym etapie rozwoju „dla dobra ogółu”, bo się nie rozwiną lub po prostu ich nie będzie. Jeżeli przyjmiemy zgodnie z badaniami, że koszt wychowania 1 dziecka wynosi ponad 200’000 zł, to aż niewiarygodne, że w dobie kryzysu demograficznego ponad 100’000 zł z tej sumy wpłynie do budżetu Państwa, zamiast na rozwój dla tego Dziecka. Taką sytuację biedy Rodzin i braku środków na rozwój dzieci, w dużej mierze tworzy prowadzenie pazernej polityki podatkowej. Polityka prorodzinna zacznie się dopiero po zaprzestaniu karania rodziców przez rząd za posiadanie dzieci.

 

Leonard  Tarnogórski

Pełnomocnik Zarządu

Bielańskiego Stowarzyszenia Rodzin Wielodzietnych

ds. Polityki Rodzinnej i Kapitału Ludzkiego

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

tel. 721-77-44-35

 

Źródło: http://www.pte.pl/129_czwartki.html głos w dyskusji z 11 października 2012r.